Adres redakcji

Warszawska 1, lok. 534
87-300 Brodnica

Godziny pracy

Pn – pt: 8:00-16:00
Sb – nd: tylko dyżury

Bitwa polsko-sowiecka pod Brodnicą 

18 sierpnia 2026 | Brodnica | 1 komentarz

Bitwa pod Brodnicą, stoczona 18 sierpnia 1920 roku, była jednym z najważniejszych starć wojny polsko-sowieckiej na Pomorzu. Polskie oddziały dowodzone przez pułkownika Jarosława Aleksandrowicza de Witolda odbiły miasto zajęte trzy dni wcześniej przez żołnierzy Armii Czerwonej. Zwycięstwo otworzyło drogę do dalszego pościgu w stronę Lidzbarka i Działdowa, a część wojsk sowieckich została odcięta od swoich głównych sił.

Walki nie ograniczały się jednak do ulic Brodnicy. Toczyły się na szerokim obszarze obejmującym między innymi Kruszyny, Grzybno, Żmijewo, Żmijewko, Szabdę, Szczukę i Cielęta. W działaniach uczestniczyły polska piechota, kawaleria, artyleria, straż graniczna oraz dwa składy kolejowe: pociąg pancerny „Wilk” i improwizowany pociąg rozpoznawczy „Wilczek”.

Bitwa miała szczególne znaczenie dla mieszkańców miasta. Brodnica wróciła do Polski dopiero 18 stycznia 1920 roku, po 125 latach zaborów. Zaledwie siedem miesięcy później brodniczanie ponownie musieli zmierzyć się z obcą armią i realną groźbą utraty dopiero co odzyskanej niepodległości.

Wojna polsko-sowiecka i sytuacja na Pomorzu

Wiosną 1920 roku Wojsko Polskie rozpoczęło wyprawę kijowską. Początkowe sukcesy nie doprowadziły jednak do rozbicia głównych sił Armii Czerwonej. W maju Sowieci przystąpili do kontrofensywy, a 4 lipca wojska Frontu Zachodniego dowodzone przez Michaiła Tuchaczewskiego rozpoczęły potężne natarcie na zachód.

Polska armia została zmuszona do szybkiego odwrotu. W ciągu kilku tygodni oddziały sowieckie zajęły między innymi Wilno, Grodno i Białystok, a następnie zbliżyły się do Warszawy. Część sił Tuchaczewskiego nie uderzała jednak bezpośrednio na stolicę. 4. Armia sowiecka oraz 3. Korpus Kawalerii Gaja miały obejść polskie pozycje od północy, dotrzeć do Wisły i odciąć Polskę od Pomorza.

Zagrożenie było szczególnie poważne, ponieważ przez Pomorze przebiegały ważne linie kolejowe i szlaki łączące centralną Polskę z wybrzeżem. Oddziały sowieckie kierowały się między innymi na Brodnicę, Płock i Włocławek. Ich pojawienie się w tym regionie było częścią większego planu oskrzydlenia wojsk polskich walczących pod Warszawą.

Brodnica dopiero wróciła do Polski

Przed I wojną światową Brodnica znajdowała się w granicach państwa niemieckiego. Na mocy postanowień traktatu wersalskiego miasto zostało przyznane odrodzonej Polsce. 18 stycznia 1920 roku ostatnie oddziały niemieckie opuściły Brodnicę, a od strony Rypina wkroczyło Wojsko Polskie dowodzone przez generała Stanisława Pruszyńskiego.

Polskich żołnierzy powitano uroczyście na Dużym Rynku. Dla mieszkańców był to symboliczny koniec 125 lat zaborów. Powrót miasta do Polski nastąpił jednak w chwili, gdy państwo nadal walczyło o ostateczny kształt swoich granic.

Latem 1920 roku polska administracja w Brodnicy działała więc zaledwie od kilku miesięcy. Miejscowe struktury wojskowe, policyjne i urzędowe dopiero się organizowały. Kiedy w sierpniu pojawiła się informacja o zbliżaniu się Armii Czerwonej, mieszkańcy mieli świadomość, że utrata miasta mogłaby oznaczać przekreślenie dopiero co odzyskanej wolności.

Dlaczego wojska sowieckie zaatakowały Brodnicę?

Brodnica miała znaczenie przede wszystkim ze względu na swoje położenie. Przez miasto przebiegała linia kolejowa łącząca je z Jabłonowem Pomorskim, Działdowem, Kowalewem i innymi ważnymi punktami regionu. Opanowanie Brodnicy ułatwiało dalsze działania w kierunku Wisły oraz pomorskich węzłów komunikacyjnych.

Sowiecka 12. Dywizja Strzelców otrzymała zadanie posuwania się na zachód. Jej brygady miały zdobyć między innymi węzły kolejowe w Jabłonowie i Kowalewie. Brodnica była zatem zarówno ważnym celem, jak i punktem wyjścia do dalszej ofensywy.

Sytuację pogorszyła porażka polskiej Grupy „Działdowo”, która 12 i 13 sierpnia poniosła znaczne straty. Jej wyczerpane oddziały wycofały się w kierunku Lubawy, Nowego Miasta Lubawskiego i Jabłonowa. 14 sierpnia Sowieci bez walki zajęli Lidzbark, co oznaczało bezpośrednie zagrożenie dla Brodnicy.

Przygotowania mieszkańców do obrony miasta

W Brodnicy brakowało wystarczająco silnych oddziałów regularnego wojska. Dowództwo Okręgu Generalnego „Pomorze” poleciło zorganizowanie obrony miasta pułkownikowi Kazimierzowi Habichowi, dowódcy Grupy „Działdowo”. Do dyspozycji miał on jednak tylko kilkuset zmęczonych i często zdemoralizowanych wcześniejszymi walkami żołnierzy.

W obliczu zagrożenia mieszkańcy zaczęli tworzyć Straż Obywatelską. Komendantem powiatowym został Paweł Michnowski, natomiast komendantem miejskim Jan Słoszewski. W samej Brodnicy zorganizowano cztery kompanie ochotników. W działaniach uczestniczyły również grupy z Michałowa i Górzna.

Ochotnicy odbywali przyspieszone szkolenia strzeleckie. Dysponowali bronią i amunicją, ale brakowało im doświadczenia bojowego. Część otrzymała stare japońskie karabiny Arisaka. Mimo skromnego wyszkolenia Straż Obywatelska odegrała ważną rolę podczas pierwszej próby obrony miasta.

Wśród mieszkańców rosło jednak poczucie zagrożenia. Przez Brodnicę przejeżdżali uchodźcy i wojskowe tabory wycofujące się z terenów zajętych przez Armię Czerwoną. Ich relacje zwiększały panikę i osłabiały morale części żołnierzy.

Zajęcie Brodnicy przez Armię Czerwoną

15 sierpnia 1920 roku, kiedy pod Warszawą trwały decydujące walki, oddziały sowieckie podeszły pod Brodnicę. Około godziny 13 w mieście rozległa się syrena alarmowa. Polskie siły ruszyły w stronę Szczuki, gdzie spodziewano się głównego natarcia.

KONIECZNIE PRZECZYTAJ  BDK Brodnica dom kultury: jak trafić na salę widowiskową i zajęcia

W tym samym czasie artyleria sowiecka ostrzeliwała okolice brodnickiego dworca kolejowego. Polscy żołnierze oraz kompanie Straży Obywatelskiej zajęli pozycje na przedpolach miasta.

Rozmieszczenie obrońców okazało się jednak niekorzystne. Główne siły polskie wysunięto zbyt daleko od zabudowań Brodnicy. Sowieci wykorzystali powstałą lukę i zaczęli przeprawiać się przez Drwęcę od strony Michałowa oraz dawnej rzeźni. Do przeprawy miały posłużyć między innymi pozostawione bez opieki łodzie miejscowego klubu wioślarskiego.

Do Brodnicy najpierw wkroczył niewielki oddział kawalerii, a następnie sowiecka piechota. Czerwonoarmiści dostali się do miasta od strony ulicy Ogrodowej i przez most na Drwęcy. Polskie dowództwo zarządziło odwrót w kierunku Jabłonowa Pomorskiego.

Około godziny 18 Brodnicę opuściły pociąg pancerny „Wilk” oraz improwizowany pociąg „Wilczek”. Około godziny 19 większa część miasta znajdowała się już pod kontrolą 12. Dywizji Strzelców. Pojedyncze grupy polskich żołnierzy próbowały walczyć jeszcze w nocy, jednak Brodnica została utracona.

Trzy dni sowieckiej okupacji

Okupacja Brodnicy trwała od wieczora 15 sierpnia do 18 sierpnia 1920 roku. W mieście znalazło się kilka tysięcy czerwonoarmistów. Dowództwo ulokowało komendanturę w Hotelu Rzymskim przy ówczesnej ulicy Wilhelmowskiej, czyli obecnej ulicy Hallera.

Sowiecki komendant miasta Belejew nakazał mieszkańcom oddanie broni. Wprowadzono również obowiązek rejestrowania polskich żołnierzy oraz byłych oficerów armii carskiej. Rubel miał stać się obowiązującą walutą, a ruch po mieście dozwolony był tylko w określonych godzinach.

Powołano tymczasowy wojenny komitet rewolucyjny, który miał przejąć władzę nad Brodnicą i okolicą. Jego utworzenie pokazywało, że Sowieci nie traktowali obecności w mieście jedynie jako krótkiego postoju wojskowego.

Okupacja nie przyniosła masowych represji wobec mieszkańców, jednak doszło do ofiar śmiertelnych i rannych wśród ludności cywilnej, uszkodzeń domów oraz zabudowań gospodarczych. W mieście panował strach, a mieszkańcy nie wiedzieli, jak długo potrwa obecność Armii Czerwonej.

Przygotowania do polskiego kontrataku

Po utracie Brodnicy polskie dowództwo rozpoczęło przygotowania do jej odbicia. Głównym punktem koncentracji sił stało się Jabłonowo Pomorskie. 16 sierpnia przybył tam pułkownik Jarosław Aleksandrowicz de Witold wraz z oddziałami piechoty i artylerii.

17 sierpnia w Hotelu Dworcowym w Jabłonowie odbyła się narada dowódców. Ustalono, że natarcie rozpocznie się następnego dnia o godzinie 4 rano. Szefem sztabu grupy został rotmistrz Ignacy Mielżyński, twórca i dowódca 215. Ochotniczego Pułku Ułanów Wielkopolskich.

Plan zakładał przeprowadzenie ataku z kilku kierunków. Główne siły miały ruszyć od Jabłonowa w stronę Brodnicy. Oddziały kawalerii miały jednocześnie uderzać od strony Golubia, wiązać sowieckie jednostki i próbować wyjść na ich skrzydło. Kolejny szwadron skierowano przez Górale, Mieliwo, Zbiczno i Żmijewo, aby zabezpieczyć wschodnią stronę natarcia.

Jakie siły walczyły pod Brodnicą?

Polska grupa operacyjna liczyła około 2,5 tys. żołnierzy. W niektórych opracowaniach jej liczebność oceniana jest na około 3 tys. W jej skład wchodziły przede wszystkim bataliony 359. i 362. Pułku Piechoty, 215. Ochotniczy Pułk Ułanów Wielkopolskich, pododdziały artylerii, straży granicznej i strzelców konnych oraz pozostałości Grupy „Działdowo”.

Polacy dysponowali około 30 ciężkimi karabinami maszynowymi i 14 działami polowymi. Problemem było niewielkie doświadczenie bojowe znacznej części żołnierzy. Według niektórych szacunków około dwóch tysięcy uczestników polskiego zgrupowania nie brało wcześniej udziału w walce. Brakowało również sprawnej łączności telefonicznej, radiostacji i doświadczonych obserwatorów artyleryjskich.

Przeciwnikiem była sowiecka 12. Dywizja Strzelców dowodzona przez Andrieja Rewę. W rejonie Brodnicy znajdowało się około 3–4 tys. jej żołnierzy, należących między innymi do 34., 35. i 36. Brygady Strzelców. Sowieci mieli kilkadziesiąt karabinów maszynowych, kilka oddziałów kawalerii oraz kilkanaście dział.

Wojska sowieckie posiadały przewagę liczebną i większą siłę ognia, ale były rozciągnięte na dużym obszarze. Część oddziałów skierowano już w stronę Jabłonowa i Kowalewa, co umożliwiło Polakom atakowanie poszczególnych grup przeciwnika.

Dowódcy bitwy pod Brodnicą

Całością polskiej operacji dowodził pułkownik Jarosław Aleksandrowicz de Witold, w niektórych źródłach nazywany również Jarosławem Witoldem Aleksandrowiczem albo skrótowo Witoldem Aleksandrowiczem. Był doświadczonym oficerem i późniejszym kawalerem Orderu Virtuti Militari.

Szefem sztabu został rotmistrz Ignacy Mielżyński, dowódca 215. Ochotniczego Pułku Ułanów Wielkopolskich. Pułk utworzono zaledwie kilka tygodni wcześniej, w lipcu 1920 roku, w odpowiedzi na krytyczną sytuację na froncie.

Ważną rolę odegrał również major Henryk Lutomski, dowódca 359. Pułku Piechoty. To on kierował decydującymi walkami piechoty na kierunku Szabdy i Brodnicy. W lokalnej pamięci historycznej Aleksandrowicz, Mielżyński i Lutomski należą do najważniejszych dowódców związanych ze zwycięstwem.

„Wilk” i „Wilczek” – dwa różne pociągi

W opisach bitwy często mylone są dwa polskie składy kolejowe. Pociąg pancerny numer 8 „Wilk” był regularnym opancerzonym pociągiem Wojska Polskiego. Miał wspierać oddziały nacierające od strony Kowalewa i Golubia oraz odciągać uwagę sowieckiej artylerii.

KONIECZNIE PRZECZYTAJ  Perkoz Brodnica ośrodek: jak dojechać nad jezioro unikając leśnych wertepów

„Wilczek” był natomiast improwizowanym pociągiem wywiadowczym dowodzonym przez podporucznika Jana Pijarowskiego. Składał się z parowozu i dwóch wagonów towarowych zabezpieczonych blachą oraz workami z piaskiem. Na jego pokładzie znajdowały się karabiny maszynowe i niewielki oddział piechoty.

To właśnie „Wilczek” jako pierwszy wyruszył 18 sierpnia na rozpoznanie w stronę Najmowa. W okolicach Kruszyn Szlacheckich natknął się na silny oddział sowiecki. Podczas walki lokomotywa została uszkodzona, maszynista ranny, a kilku polskich żołnierzy dostało się do niewoli.

Pociąg wycofał się do Jabłonowa, gdzie uzupełniono jego załogę i naprawiono uszkodzenia. Jeszcze tego samego dnia powrócił do walki. W usuwaniu uszkodzeń torów pomagała miejscowa ludność. Około godziny 22 „Wilczek” wjechał na stację w odzyskanej Brodnicy.

Początek bitwy 18 sierpnia 1920 roku

Polskie działania rozpoczęły się około godziny 4 rano. Pierwsza faza walk nie zapowiadała łatwego zwycięstwa. Sowieci obsadzili wzgórza, drogi i ważne punkty terenowe, a ich karabiny maszynowe skutecznie powstrzymywały część polskich oddziałów.

Natarcie ułanów oraz piechoty napotkało silny opór między innymi w okolicach Wichulca, Kruszyn i Grzybna. W wielu miejscach dochodziło do walki na bliskim dystansie, a nawet starć na bagnety. Sowieci kilkakrotnie podejmowali kontrataki.

Polska artyleria wspierała piechotę, ostrzeliwując sowieckie stanowiska pod Grzybnem oraz w lasach i na wzgórzach w pobliżu Brodnicy. Pociąg pancerny „Wilk” prowadził działania w rejonie Niewierza, gdzie współpracował z ułanami.

Pomimo początkowych trudności Polacy stopniowo przejmowali inicjatywę. Duże znaczenie miało nacieranie z kilku stron, które utrudniało dowódcom sowieckim ocenę sytuacji i stwarzało ryzyko oskrzydlenia.

Walki pod Kruszynami, Żmijewem i Szabdą

Szczególnie ciężkie walki rozegrały się pod Kruszynami Szlacheckimi, Grzybnem, Żmijewem i Żmijewkiem. Sowieci zdążyli przygotować część stanowisk obronnych, dlatego polska piechota musiała zdobywać je w bezpośrednich szturmach.

Po opanowaniu Żmijewa i Żmijewka zagrożony oskrzydleniem sowiecki sztab wycofał się w stronę Karbowa. Ułani działający na lewym skrzydle atakowali cofające się oddziały i przejmowali tabory oraz zapasy amunicji.

Kolejnym ważnym punktem były wzgórza na północ od jeziora Niskie Brodno. Oddziały 359. i 362. Pułku Piechoty dowodzone przez majora Lutomskiego walczyły tam z silnym zgrupowaniem sowieckim. Po zdobyciu Szabdy polska piechota ruszyła w stronę Brodnicy.

Starcia w tym rejonie były jednymi z najbardziej krwawych epizodów całej bitwy. To właśnie w Szabdzie odnaleziono po latach szczątki czterech żołnierzy 362. Pułku Piechoty, które ekshumowano i ponownie pochowano w Brodnicy w 2020 roku. Informacje IPN o ponownym pochówku żołnierzy

Odzyskanie Brodnicy

Pierwsze polskie oddziały wtargnęły do Brodnicy po południu. W różnych relacjach pojawiają się odmienne godziny – od około 14 do około 18. Rozbieżność wynika prawdopodobnie z tego, że wejście do miasta nie oznaczało jeszcze zakończenia walk w całej okolicy.

Sowieckie oddziały zaczęły wycofywać się przez most na Drwęcy i dalej w stronę Cieląt. Ulice były zablokowane przez wozy, tabory i porzucony sprzęt. Część czerwonoarmistów próbowała przeprawiać się przez rzekę wpław.

Sowietom nie udało się wysadzić mostu na Drwęcy. Dzięki temu polskie oddziały mogły kontynuować pościg. Brodnica została opanowana, ale walki trwały jeszcze na jej wschodnich i południowo-wschodnich przedpolach.

Szczególnie niebezpieczna sytuacja powstała wieczorem pod Cielętami. Błędna komenda doprowadziła do chwilowej paniki i odwrotu części polskich żołnierzy. Dowódcom udało się jednak przywrócić porządek i ponowić atak. Około godziny 22 Cielęta zostały zdobyte, a Brodnica oraz jej najbliższa okolica znalazły się pod pełną kontrolą Wojska Polskiego.

Jakie były straty obu stron?

W źródłach występują znaczne rozbieżności dotyczące liczby zabitych i rannych. Instytut Pamięci Narodowej oraz brodnickie materiały rocznicowe najczęściej podają, że w walkach zginęło 35 polskich żołnierzy. Z taką liczbą wiąże się również liczba mogił na brodnickim cmentarzu wojskowym.

W innych opracowaniach pojawia się około 50 poległych. Liczbę rannych określa się na 120, a w niektórych zestawieniach nawet na ponad 300. Różnice mogą wynikać z odmiennego zakresu obliczeń: część autorów uwzględnia wyłącznie bitwę 18 sierpnia, a inni również pierwsze walki o miasto, potyczki w okolicy oraz żołnierzy zmarłych później z odniesionych ran.

Straty sowieckie były znacznie większe, ale również nie da się ich dokładnie określić. W lokalnych przekazach często mówi się o około 400 zabitych. Inne opracowania odnoszą tę liczbę łącznie do poległych, rannych i wziętych do niewoli. Dlatego dane o stratach należy traktować jako szacunki, a nie ostatecznie ustalone liczby.

Podobne rozbieżności dotyczą zdobytego sprzętu. Relacja „Kuriera Poznańskiego” informowała o rozbiciu siedmiu pułków, zdobyciu trzech sztandarów i 21 karabinów maszynowych. W innych zestawieniach pojawia się jeden sztandar, 18 karabinów maszynowych, około 600 karabinów ręcznych, samochód, amunicja i liczne wozy taborowe.

KONIECZNIE PRZECZYTAJ  Zderzenie dwóch pojazdów w Strzygach. Jedna osoba w szpitalu

Znaczenie zwycięstwa pod Brodnicą

Bitwa pod Brodnicą nie przesądziła samodzielnie o wyniku całej wojny. Decydujące znaczenie miały działania pod Warszawą, nad Wkrą i nad Wieprzem. Z punktu widzenia Pomorza zwycięstwo pod Brodnicą było jednak niezwykle ważne.

Polskie oddziały odzyskały miasto, zabezpieczyły ważne połączenia kolejowe i uniemożliwiły 12. Dywizji Strzelców dalsze działania w kierunku Jabłonowa oraz Kowalewa. Następnie rozpoczęto pościg w stronę Lidzbarka i Działdowa.

Oddziały polskie nawiązały kontakt z wojskami 5. Armii generała Władysława Sikorskiego. Część sił sowieckich została odcięta od głównych armii i zmuszona do przekroczenia granicy Prus Wschodnich, gdzie żołnierze zostali internowani.

Według relacji prasowych z 1920 roku bitwa pod Brodnicą była najważniejszym momentem walk z Armią Czerwoną na Pomorzu. Współcześnie IPN określa ją jako jedno z najważniejszych, a niekiedy największe starcie wojny polsko-sowieckiej rozegrane w tym regionie. Opracowanie IPN o znaczeniu bitwy pod Brodnicą

Rola mieszkańców Brodnicy i okolic

Mieszkańcy uczestniczyli w wydarzeniach nie tylko jako obserwatorzy. Jeszcze przed zajęciem miasta tworzyli kompanie Straży Obywatelskiej i brali udział w jego obronie. Podczas polskiej kontrofensywy pomagali w naprawie uszkodzonych torów kolejowych, przekazywali informacje o ruchach przeciwnika i udzielali pomocy rannym.

W relacjach z bitwy podkreślano również serdeczne powitanie polskich żołnierzy wkraczających do odzyskanej Brodnicy. Dla mieszkańców zwycięstwo oznaczało koniec trzydniowej okupacji i obronę przynależności miasta do odrodzonego państwa.

Warto jednak ostrożnie podchodzić do przekazów dotyczących postawy poszczególnych grup narodowościowych. Niektóre lokalne opracowania wspominają o niemieckich oficerach wspierających stronę sowiecką oraz o pojedynczych przypadkach współpracy części miejscowej ludności niemieckiej z Armią Czerwoną. Nie powinno się jednak przenosić odpowiedzialności za działania konkretnych osób na całą niemiecką społeczność Brodnicy.

Cmentarz wojskowy i kaplica-pomnik w Lasku Miejskim

Najważniejszym miejscem pamięci o bitwie jest cmentarz wojskowy w Lasku Miejskim w Brodnicy. W polskiej części nekropolii pochowano żołnierzy poległych w walkach z sierpnia 1920 roku.

W 1927 roku, w siódmą rocznicę bitwy, odsłonięto kaplicę-pomnik poświęconą obrońcom ojczyzny i wyzwolicielom miasta. Na znajdujących się wewnątrz tablicach umieszczono nazwiska poległych.

W uroczystości uczestniczył pułkownik Jarosław Aleksandrowicz. Według zachowanego przekazu dowódca zdjął z piersi własny Krzyż Virtuti Militari, otrzymany za bitwę pod Brodnicą, i zawiesił go w kaplicy. W ten sposób chciał oddać hołd poległym podwładnym.

W tym samym roku Rada Miejska nadała Aleksandrowiczowi tytuł Honorowego Obywatela Brodnicy. W 2017 roku jego imieniem nazwano również jedną z miejskich ulic.

Pamięć o bitwie pod Brodnicą

Rocznica bitwy obchodzona jest każdego roku 18 sierpnia. Uroczystości odbywają się między innymi na cmentarzu wojskowym w Lasku Miejskim. Uczestniczą w nich mieszkańcy, przedstawiciele władz, organizacje społeczne oraz żołnierze brodnickiego garnizonu.

Szczególny charakter miały obchody stulecia w 2020 roku. Zorganizowano wystawę „Krwawa Gwiazda nad Brodnicą”, wydano publikacje poświęcone wydarzeniom sprzed stu lat, a na cmentarzu ponownie pochowano czterech polskich żołnierzy odnalezionych w mogile w Szabdzie.

Historia bitwy jest również przypominana podczas wykładów, spacerów, wystaw i rekonstrukcji historycznych. Jednym z najważniejszych regionalnych opracowań pozostaje książka Mariana Chwiałkowskiego „Bitwa polsko-sowiecka pod Brodnicą”, wydana w 2000 roku. Jej opis znajduje się w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej.

Gdzie szukać śladów bitwy?

Najważniejszym punktem jest cmentarz wojskowy w Lasku Miejskim. Warto zobaczyć znajdującą się tam kaplicę-pomnik oraz mogiły poległych żołnierzy.

Historia bitwy jest jednak zapisana również w krajobrazie okolic Brodnicy. Walki toczyły się w rejonie Kruszyn Szlacheckich, Grzybna, Żmijewa, Żmijewka, Karbowa, Szabdy, Szczuki, Cieląt, Niewierza i jeziora Niskie Brodno. Ważną rolę odegrała także linia kolejowa prowadząca z Jabłonowa Pomorskiego do Brodnicy.

Zrozumienie rozmieszczenia tych miejsc pozwala zobaczyć, że bitwa brodnicka była rozległą operacją wojskową. Obejmowała kilkadziesiąt kilometrów dróg, pól, torów kolejowych i przepraw przez Drwęcę, a nie tylko walkę o centrum miasta.

Dlaczego bitwa pod Brodnicą jest tak ważna?

Bitwa pod Brodnicą była zwycięstwem odniesionym w niezwykle trudnych warunkach. Polskie oddziały były częściowo złożone z niedoświadczonych ochotników, miały problemy z łącznością i walczyły z liczniejszym przeciwnikiem dysponującym dużą liczbą karabinów maszynowych.

Dzięki współdziałaniu piechoty, kawalerii, artylerii, pociągów pancernych i miejscowej ludności udało się jednak odzyskać miasto w ciągu jednego dnia. Zwycięstwo powstrzymało sowiecką ofensywę w tej części Pomorza i ułatwiło odcięcie wycofujących się oddziałów Armii Czerwonej.

Dla brodniczan wydarzenia z 18 sierpnia 1920 roku mają również wymiar lokalny. Miasto, które zaledwie kilka miesięcy wcześniej wróciło w granice Polski, utraciło wolność na trzy dni i odzyskało ją dzięki wysiłkowi żołnierzy, ochotników oraz mieszkańców regionu. Z tego powodu bitwa pod Brodnicą pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń w nowożytnej historii miasta.

1 komentarz
  1. Marta

    Szczególnie poruszający w opisie bitwy pod Brodnicą jest udział miejscowej ludności, która mimo niedawnego odzyskania niepodległości nie zawahała się zorganizować obrony i aktywnie wspierać polskich żołnierzy. Skala lokalnego zaangażowania pokazuje, jak silna była potrzeba obrony dopiero co wywalczonej wolności na Pomorzu.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magdalena Wójcik

Magdalena Wójcik

Dziennikarka z zamiłowania, obserwatorka sceny politycznej z zawodu. Od 5 lat tropię absurdy w legislacji i wyjaśniam, jak decyzje rządu wpływają na Twój portfel. Wierzę, że rzetelne fakty obronią się same.

Podobne artykuły