title.png

AKTUALIZACJE

21.09.2014: Grzybobranie koła nr 2 w Rytychbłotach TUTAJ
16.09.2014: Cmentarze ewangelickie - aktualizacja TUTAJ
15.09.2014: Nad jezioro Chojno - wycieczka koła nr 2 brodnickiego PTTK TUTAJ
20.07.2014: Na wieżę widokową w Bobrowiskach TUTAJ
20.07.2014: Na zawody triathlonowe w Górznie - wycieczka koła nr 2 brodnickiego PTTK TUTAJ


Okolice Bachorza nad Pissą, gdzie oddziały polskie złożyły broń i przekroczyły granicę Królestwa Polskiego i Prus Tablica na murze kościoła reformatów przy klasztorze w Brodnicy Inscenizacja ostatniej potyczki powstania i internowania wojsk powstańczych z okazji 180 rocznicy zakończenia Powstania Listopadowego i początku Wielkiej Emigracji Pomnik Powstania Listopadowego w Bachorzu Rzeźba Powstaniec Listopadowy Janusza Bronclika na Dużym Rynku

Powstańcy listopadowi w Brodnicy

Niespełna miesiąc po oddaniu Warszawy pod Brodnicą rozegrał się ostatni akt powstania listopadowego. Kierując się przez Dobrzyń - Lipno - Rypin ku granicy pruskiej 5 października 1831 r. oddziały polskie pod dowództwem ostatniego wodza naczelnego powstania gen. dyw. Macieja Rybińskiego przekroczyły granicę Królestwa Polskiego i Prus między Górznem a Jastrzębiem i złożyły broń. Armia liczyła jeszcze 19.8771 ludzi, w tym 9 generałów, 89 oficerów sztabowych i 416 oficerów młodszych. Granicę przejechało 95 armat z zaprzęgami, 5280 koni kawaleryjskich i 2556 koni artyleryjskich.

Wraz z armią na emigrację udały się też władze powstańcze z ostatnim prezesem Rządu Narodowego Bonawenturą Niemojewskim oraz członkami sejmu i liczni politycy. Odchodząc na obczyznę świadczyli, że nie rezygnują z podjętego celu. Po przekroczeniu granicy pruskiej na rzece Pissie żołnierze armii polskiej pod eskortą żandarmów pruskich zostali internowani w obozach na Wapnach i nad Drwęcą. Między drogą do Mszana i Drwęcą - kawaleria, artyleria, 4 pułk piechoty liniowej, w zabudowaniach klasztoru franciszkanów - ranni i chorzy żołnierze oraz cywile. Wskutek dotarcia do Brodnicy dalszych rannych i cywili trzy dni później stan liczbowy internowanych wzrósł do 20.219 osób.

Większość mieszkańców przyjęła strudzonych żołnierzy z otwartym sercem, dzieląc się posiadanymi zapasami i udzielając pomocy medycznej. Wśród żołnierzy, którzy przekroczyli granicę, był znany poeta, geograf i krajoznawca porucznik Wincenty Pol, który uwiecznił popas w Brodnicy w wierszu Stary ułan pod Brodnicą.

  Pod Brodnicą, jak woda,
      Stoi wojsko na błoni,
  Szkoda, Polsko, szkoda
      Takiej dziatwy i broni;
  Jak Ja ludzie zobaczą,
      to w Poznańskiem zapłaczą;
  Będzie klątwu i żalu
      Tam na ciebie, Moskalu.

  Nad granicą tuż droga,
      Bieży młoda kobieta,
  Zapłakana nieboga
      I ułana zapyta;
  „A cóżeście, panowie,
      Najlepszego zrobili?
  A cóż na to Bóg powie,
      Żeście Polskę rzucili?”

  Ale ułan nie słucha,
      Krew zapiekła się w oku
  I źrenica tak sucha
      Jak broń jego przy boku.
  Cisnął kaszkiet pod nogi,
      Wicher rozwiał włos siwy;
  „Bądź zdrów koniu poczciwy!
      Tu się dzielą już drogi.

  Odkąd słońce mi świeci,
      Kraj raz trzeci upada
  I ta ręka raz trzeci
      Oszczerbioną broń składa!
  Niedostaliśmy kroku,
      Źle też płacą nam obu;
  Dla cię nie ma obroku,
      Dla mnie nie ma i groby!”

  I zapłakał na boje,
      I o lancę tłukł głowę;
  Chorągiewkę zdarł w dwoje
      I łzy otarł połową,
  I zawiązał garść ziemi,
      Drugą ranę owinął;
  I w świat ruszył z młodszemi,
      I jak wszyscy gdzieś zginął…

Powstańcze obozy ulokowano przy ul. Sądowej oraz w przyległym do Brodnicy Golubiu. Pierwsze dni pobytu na terytorium Prus rozpoczęły się od trudności aprowizacyjnych: brakowało środków żywności, słomy itp. ...wpędzono w błotniste kolano Drwęcy, zamknięte z frontu wojskiem pruskim. Mieszczanie niemieccy przywieźli trochę żywności, za którą kazali sobie słono płacić, ludność polska miasteczka rozdawała ją za darmo…”

Pod pozorem kwarantanny trzymano żołnierzy 5 dni i nocy w tym niezdrowym miejscu. Chleb był towarem rzadkim, a wielu kupców i handlarzy pruskich dorobiło się szczególnie na oficerach, kupując za bezcen broń i ekwipunek. Ludność polska w zaborze pruskim przyjmowała wojsko polskie życzliwie, podobnie z podobnym przyjęciem spotykali się powstańcy ze strony żołnierzy pochodzenia polskiego wcielonych do wojska pruskiego. Powstańcy przebywali w mieście do 12 października, gdy po odbyciu kwarantanny przetransportowano ich w okolice Gdańska, Grudziądza, Elbląga, Fiszewa, Kwidzyna, Malborka i Tczewa.


Na podstawie przewodnika „Powiat brodnicki i okolice”, 2006