title.png

AKTUALIZACJE

21.09.2014: Grzybobranie koła nr 2 w Rytychbłotach TUTAJ
16.09.2014: Cmentarze ewangelickie - aktualizacja TUTAJ
15.09.2014: Nad jezioro Chojno - wycieczka koła nr 2 brodnickiego PTTK TUTAJ
20.07.2014: Na wieżę widokową w Bobrowiskach TUTAJ
20.07.2014: Na zawody triathlonowe w Górznie - wycieczka koła nr 2 brodnickiego PTTK TUTAJ


Z Brodnicy do Brodniczki

Wycieczka rowerowa - długość trasy około 55 km

Wycieczkę rozpoczynamy na ulicy 18 Stycznia za przejazdem kolejowym i pokonując pierwszy odcinek trasy, jedziemy szosą około 14 km do Świedziebni przez Podgórz, Szczukę, Szymkowo, Gortatowo, Sobiesierzno. Droga jest przyjemnie zacieniona drzewami i mało uczęszczana zwłaszcza w soboty i niedziele.

Pomnikowa lipa w podgórzu

Podgórz – Szczuka

Na początku trasy oglądamy kapliczkę (fot.) z roku 1948, z figurką Matki Boskiej Niepokalanej. Stoi w przydomowym ogródku po lewej stronie ulicy. Dalej, już w Podgórzu, po prawej stronie drogi podziwiamy dorodną lipę drobnolistną (fot.), pomnik przyrody od roku 1978. W obwodzie ma 470 cm, a wysokość – 20 m. Na odcinku z Podgórza do Szczuki warto zwrócić uwagę na rozciągający się z lewej strony urozmaicony krajobraz (fot.) z licznymi zagłębieniami i lokalnymi wzniesieniami, charakterystycznymi dla wysoczyzny morenowej falistej. To fragmenty Wysoczyzny Dobrzyńskiej, która od strony południowo-wschodniej przylega do doliny Drwęcy. Przy drogowskazie informującym, że wjeżdżamy do Szczuki, miniemy z prawej przydrożny krzyż. Dalej możemy obserwować pola uprawne na dość dobrych glebach aż do Świedziebni.

W okolicy Szymkowa spotkamy stojącą po lewej stronie pod lipą kolejną przydrożną kapliczkę (fot.). Jest murowana, pochylona i zaniedbana. Nie widać śladów, aby ktoś o niej pamiętał. Kiedy po około sześciu kilometrach dotrzemy w okolice Gortatowa, zauważymy w oddali granatowe pasmo lasów Górznieńsko-Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego. To znak, że do Brodniczki już niedaleko.

Koœciół w Œwiedziebni

Świedziebnia – Brodniczka

Przejeżdżamy teraz przez Sobiesierzno, w centrum którego z prawej miniemy przydrożny metalowy krzyż (fot.) i docieramy do Świedziebni. Gmina Świedziebnia jest jedyną z powiatu brodnickiego, która nie została włączona do obszarów chronionego krajobrazu. Miejscowość jako osadę wymienia się w roku 1356 w nadaniu króla Kazimierza Wielkiego dla Piotra z Brusiny. Po upadku powstania listopadowego w 1931 roku w okolicy wsi odbywała kwarantannę armia gen. Rybińskiego, internowana przez władze pruskie po przejściu granicy.

We wsi oglądamy kościół (fot.) z roku 1879 pw. Podwyższenia Krzyża Świetego i św. Bartłomieja i zatrzymujemy się przy dawnym dworze z przełomu XIX i XX w., który stoi w parku z II połowy XIX w. Park (fot.) posiada dokumentację ewidencyjną, ma 2,40 ha powierzchni. Oprócz pięknych starych drzew znajdziemy w nim staw, na który można było spoglądać z frontowych okien dworu.

Kapliczka w Brodniczce

Po przejechaniu około 700 m w kierunku Okalewka, licząc od centrum Świedziebni, skręcamy na rozwidleniu dróg na lewo i mijamy przydrożny krzyż. Stoi po lewej stronie drogi na wysokim podmurowaniu z kamieni, w wyjątkowo zadbanym otoczeniu. Kilka metrów od krzyża spotkamy w przydomowym ogródku, w sąsiedztwie krzaku bujnej kaliny przydrożną figurę (fot.), na której umieszczono informację o jej fundatorach - Wiśniewskich. Tak wygląda początek Janowa, które graniczy z Brodniczką. W zabudowie tej miejscowości po lewej stronie drogi możemy obserwować stare chałupy (fot.) z drabinami oraz stodoły, a po prawej pola i łąki.

Przejeżdżamy (około 4 km) przez Janowo i docieramy do Brodniczki, która powita nas kapliczką w kształcie kamiennego słupa z roku 1905 (fot.). Naprzeciwko, po prawej stronie stał niedawno dom nr 3 z tabliczką Brodniczka (fot.), ale obecnie został odnowiony i tabliczka zniknęła. My zdążamy prosto w kierunku widocznej z daleka leśniczówki z czerwonym dachem (fot.), która stoi na skraju lasu. Stąd po około 1,5 km drogi przez las możemy dojechać do Wierzchowni, wsi letniskowej i dawnej osady młyńskiej położonej malowniczo nad niewielkim jeziorem o tej samej nazwie. Nie spotkamy tu młyna wodnego o konstrukcji drewniano-szkieletowej z przełomu XIX i XX w. na rzece Pissie, o istnieniu którego informują różne opracowania. Obecnie po młynie pozostały już tylko fragmenty (fot.). Źródło Pissy znajduje się w pobliskim rozległym torfowisku i mokradle.

Mełno - Księte

Jeśli chcemy wracać do Brodnicy przez Księte i Mełno, musimy z Wierzchowni cofnąć się do Brodniczki i licząc od dawnej zagrody nr 3, po około 300 m skręcić w pierwszą polną drogę w lewo. Po 2 km dojedziemy do mostku w Mełnie, za którym widać bogato ozdabiany przez mieszkańców metalowy krzyż (fot.). Warto tutaj się zatrzymać, aby na zarastającym jeziorku, które mieszkańcy nazywają „wioskowym”, po lewej stronie mostku spotkać rodzinę kaczek czernic i oglądać w czerwcu niezliczoną ilość grzybieni białych. Nad jeziorem znajduje się stara, ale jeszcze czynna kuźnia (fot.).

KuŸnia w Mełnie

Grzybień biały to bylina wodna, której kwiaty rozwijają się na początku lata na powierzchni wody, otwierają się około siódmej rano, a zamykają wczesnym popołudniem. Po dojrzeniu owoców szypułki kwiatowe kurczą się i wciągają owoce do wody. Po jakimś czasie nasiona zaopatrzone w osnówkę z pęcherzykami powietrza, wypływają na powierzchnię wody, a następnie opadają na dno, gdzie kiełkują. Kwiaty grzybienia białego składają się z 20-25 spiczastych płatków korony i 4 zielonych działek kielicha. Liczne pręciki są ułożone spiralnie i przechodzą stopniowo w płatki. Skórzaste pływające liście są okrągłe lub jajowato-sercowe, mają długie ogonki wyrastające z kłącza.

W Mełnie kierujemy się na drogę prostopadłą do mostku i biegnącą wzdłuż strumyka. Po jego drugiej stronie można obejrzeć drewniane zagrody (fot.). Dotrzemy do nich, przechodząc po zdobionej, drewnianej kładce (fot.). Wybrana wcześniej droga zaprowadzi nas do lasu, w którym skręcamy po kilku metrach w lewo. Po około 2 km dotrzemy do grodziska w Księtem (fot.).

Jest to wielkie, otoczone olchami, usypisko ziemne, mierzące od podstawy około 7 metrów wysokości. Szersze u podstawy zwęża się ku górze, osiągając na szczycie około 5 metrów szerokości i 25 metrów długości. Kopiec swoim kształtem przypomina odwrócony kielich. Jego południowy stok opiera się o brzeg jeziora Księte, natomiast przed północnym biegnie droga od miejscowości Mełno do Świedziebni.

Grodzisko w Księtem

Sprzed grodziska jedziemy polną drogą prosto około 1 km i docieramy do szosy, na której skręcamy w prawo i przejeżdżamy przez mostek nad Pissą (fot.). Stąd widać jezioro Księże. Teraz zdążamy w lewo ku alei dojazdowej do parku podworskiego (fot.). Posadzone tu kiedyś klony są wyjątkowo wysokie i przyjemnie zacieniają ten odcinek trasy. W XIX-wiecznym parku o powierzchni 0,54 ha na uwagę zasługuje alejka dorodnych kasztanowców oraz para wysokich białych topól (fot.) przy samym wjeździe. Park posiada dokumentację ewidencyjną.

W Księtem możemy obejrzeć jeszcze kościół pw. św. Michała Archanioła (fot.), wzmiankowany w 1520 roku, obecny zbudowany w XVIII w. W środku są trzy barokowe prymitywne ołtarze z XVIII w., feretrony ludowe z 1828 roku, rzeźby: Pieta i Matka Boska Skępska, krucyfiks ludowy z XIX w. W pobliżu kościoła na łące stoi kapliczka, zwracając uwagę jaskrawoniebieskim kolorem części górnej i metalowego płotka. Księte jest najstarszą miejscowością gminy Świdziebnia, wzmiankowane w 1356 roku.

Komorowo-Jastrzębie

Z Księtego wyjeżdżamy polną drogą w kierunku Gołkówka, aby obejrzeć XIX-wieczny młyn (fot.). Jedziemy około 2 km prosto, docieramy do szosy i skręcamy w lewo. Na kolejnym rozwidleniu skręcamy na polną drogę w prawo i zjeżdżamy w dół do kapliczki stojącej na łące. Teraz skręcamy w prawo i jedziemy równolegle do Pissy, której z drogi nie widać. Po przejechaniu około 2 km, przed gospodarstwem na wzniesieniu, przed którym stoi kamienna kapliczka z małą, oszkloną wnęką z miniaturową figurką w środku, skręcamy w lewo i jedziemy w dół trawiastą drogą, która doprowadzi nas do młyna. Na sąsiadującym z nim stawie spotkałam parę łabędzi z siedmiorgiem młodych (fot.), które chyba po raz pierwszy wybrały się na spacer. Łabędzia rodzina jest dobrze znana tutejszym mieszkańcom, którzy przychodzą nad staw, aby podrzucić młodym coś smacznego.

Karawaka w Jastrzębiu

Opuszczając młyn w z Gołkówku, podjeżdżamy do przydrożnego krzyża na wysokim podmurowaniu z cegieł i mijamy go z prawej strony. Dalej jedziemy prosto około 2 km i docieramy do Komorowa. Jest to miejscowość z zespołem podworskim, w skład którego wchodzi dwór murowany i zabudowania dworskie. Najbardziej znana jest gorzelnia z 1902 roku (fot.) i obora z pocz. XX w. W podworskim parku obejrzymy kilka 100-letnich drzew, przede wszystkim kasztanowców. Między parą takich drzew spotkamy kapliczkę na bardzo wysokim kamiennym słupie.

Komorowo to dobra rycerskie Jezierskich. W latach 1850-1870 było własnością Szulerzyckiego, a po roku 1870 należało do Banku Toruńskiego panów Donimirskiego, Kalsteina i Łyskowskiego. Dzierżawił je wówczas Zieliński. Była tu kiedyś stadnina koni i owczarnia. Konstanty Łyskowski zmarł 26 grudnia 1889 roku. Jego grobowiec (fot.) możemy obejrzeć przy kościele w Jastrzębiu.

Z Komorowa jedziemy do Jastrzębia, pokonujący następne 2 km. Na miejscu, w pobliżu kościoła i poczty oglądamy drewniany krzyż choleryczny – karawakę (fot.), jedną z dwóch drewnianych w regionie brodnickim. Ta druga stoi na cmentarzyku w Wichulcu. Trzecią, metalową ustawiono na rynku w Michałowie.

Z Jastrzębia do Brodnicy wracamy przez Igliczyznę (droga przy gimnazjum) i Szczukę.